Kortyzol – wróg czy przyjaciel

Kortyzol to hormon steroidowy wytwarzany przez korę nadnerczy. Zwany jest hormonem stresu ze względu na to, iż jest w stanie wpływać na poziom glukozy we krwi, co powoduje między innymi rozszerzanie naczyń krwionośnych, co wpływa na podniesienie poziomu stresu w naszym organizmie.

Za dużo

W sytuacjach stresowych dla naszego ciała wzrasta stężenie glukozy we krwi, a także podnosi się poziom kortyzolu. W takim stanie nasz organizm jest zmobilizowany i gotowy do działania. Jednak coraz częstsze utrzymywanie wysokiego poziomu kortyzolu sprawia, że czujemy się przede wszystkim zmęczeni. Ma to związek właśnie ze zmianą nastawienia naszego organizmu. W sytuacjach stresowych nasze ciało mobilizuje się do działania, co oznacza, że „działa na wysokich obrotach”. Sprawia to, iż częste bycie gotowym do ataku, męczy nasz organizm i z tego też powodu czujemy się bardziej ociężali czy ospali. Dodatkowo, wysoki poziom kortyzolu może negatywnie wpływać na funkcjonowanie niektórych narządów w organizmie, na przykład serca. Przy wysokim stężeniu glukozy, naczynia krwionośne rozszerzają się i serce zaczyna produkować więcej krwi, co jest adekwatne z jego cięższą pracą nad utrzymaniem takiego stanu gotowości.

Za mało

Natomiast niski poziom kortyzolu może mieć także negatywne skutki dla naszego organizmu. Hormon ten porównywany jest między innymi do adrenaliny, będącą odpowiedzialną za natychmiastową rekcję obronną ludzi i zwierząt w sytuacjach zagrożenia. Jeżeli stajemy przed sytuacją, która nas stresuje, jesteśmy w stanie sprostać jej tylko i wyłącznie dzięki natychmiastowej reakcji obronnej naszego organizmu, która powoduje, iż przyjmujemy postawę ataku lub gotowości do ucieczki. Niski poziom kortyzolu sprawia, iż owy mechanizm zachodzi w ciele bardzo powoli, nie tak intensywnie jak wymaga tego poczucie stresu lub co gorsza, nie zachodzi w ogóle. Sprawia to, że czujemy się coraz bardziej zmęczeni i niezdolni do podjęcia wykonania zadania, przez co tracimy jakąkolwiek możliwość na jego realizację.

Nie za dużo, nie za mało

Postaraj się zatem kontrolować, nie poziom kortyzolu, ale swoje poczucie stresu. Jeżeli wiesz, że czeka się na przykład ważne wystąpienie publiczne to postaraj się zachować wszelkie pokłady stresu zaraz przed samym wydarzeniem. Sprawi to, iż twój organizm będzie bardziej zmobilizowany w momencie, w którym zaczniesz wychodzić przed audytorium i pozwoli ci na podjęcie tego zadania z pełnym przekonaniem i „wojowniczym” nastawieniem. Jeżeli zaś pozwolisz na długotrwały stres, na przykład tydzień przez wystąpieniem, będziesz wyczerpany ciągłymi skokami stresu i zamartwianiem się, co odbierze ci możliwość wykorzystania kortyzolu do celów mobilizacyjnych.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *